U Lokusza w Potoczku



Spontaniczny wyjazd. Całkowicie nie zaplanowany. Poszukiwaliśmy idealnego miejsca z dala od wszystkiego. Cisza, spokój i natura. Przeszukując internety i blogi, dzięki NOTsoFAR natrafiliśmy na U Lokusza. Ku naszej radości okazało się, że akurat zwolniło się u nich miejsce. A musicie wiedzieć, że trzeba rezerwować już parę miesięcy wcześniej. Przeznaczenie jednym słowem. 
Potoczek to mała wioska. Jest tu cicho, swojsko i sielsko. Nocą świeci milion gwiazd. Słychać tylko odgłosy przyrody, zero samochodów jeżdżących pod oknami (jak w domu u nas)...dlatego po powrocie ciężko było zasnąć we własnym łóżku. Mamy tu fajną bazę wypadową na rower i wędrówki np. na Śnieżnik lub Trójmorski Wierch. Blisko stąd do Bystrzycy Kłodzkiej i godzinka jazdy Twierdzy Srebrna Góra czy też do Czech na spacer po Ścieżce w chmurach - Dolni Morava. U Lokusza każdy amator jazdy konnej będzie zadowolony. Nasz mały, ciekawski Edi chętnie pomagał przy koniach jak tylko mógł i nawet spróbował jak to jest siedzieć na koniu.
Fantastycznie było również, że poznaliśmy tu bardzo fajnych ludzi, zawsze była chwila by pogadać. Wspólne posiłki przy dużym stole zachęcały do rozmów. Właśnie posiłki! Musicie wiedzieć, że Kasia fantastycznie gotuje. Kuchnia wegetariańska, ale tak pyszna że mięsożercom nie będzie brakowało mięsa. 
A jak wygląda późne lato w U Lokusza w Potoczku?? Pachnie sianem. Pachnie ogniskiem. Smakuje słodkimi jeżynami i borówkami. Smakuje warzywami z ogródka gospodarzy i kozim mlekiem. Mieni się zielenią drzew i żółcią traw. Zachęca do spacerów, ale też do położenia się w trawie i nic nie robienia. Zachęca do złapania dystansu i przemyśleń.  









































Komentarze

Popularne posty