Weekend na Przegibku

   
Początek lutego. Piątek. Śnieg. Zapada już zmrok kiedy parkujemy nasze bryki w Rycerce Górnej (w zasadzie Roztoki) niedaleko szlaku zielonego pieszego  i czarnego rowerowego. Podjeżdża samochód ze Schroniska PTTK na Przełęczy Przegibek i pakujemy nasz dobytek- plecaki, narty itp. Ruszamy wesołą gromadką (w sumie 4 rodzin) na szlak. Księżyc w pełni pięknie oświetla nam drogę, że nawet czołówki stają się zbędne. Ślisko a raczki pojechały sobie w plechach na górę. Dzieci trochę marudzą, ale po godzinie marszu jesteśmy na miejscu. Tym razem nie nocujemy w schronisku, ale w drewnianym domku obok. Domek zarezerwowany tylko do nas. Jest duży salon na parterze gdzie wszyscy możemy razem usiąść, a dzieciaki i tak mają wystarczająco miejsca na szaleństwa. Jest nawet pianino- dzieci zachwycone i nie tylko one.  Sobota wita nas słońcem. W planach miał być trekking na Halę Rycerzową (5km w jedną stronę), jednak wszystkim dobrze się spało, rozmowy przy śniadaniu się przeciągają i finalnie wesoła brygada rusza zdobywać Będoszkę Wielką (1144m npm). Ja się wyłamałam, bo trzeba było zgodnie z zaleceniami trenera zrobić trening biegowy. Założenie proste- 13 km ze Schroniska na Przegibku na Halę Rycerzową, dalej Młada Hora i Joneczkowe Rycerki i końcówka zielonym szlakiem do schroniska- pętelka. Znajdując się na szlaku czerwonym w kierunku Hali Rycerzowej wiedziałam, że to była dobra decyzja by z dzieciakami nie iść na taki trekking nie tylko dlatego, że było dość późno na wyjście to jeszcze szlak był słabo przetarty. Biegło się ciężko aczkolwiek czułam się jak w krainie Królowej Śniegu. Dobiegłam do reszty akurat w porze obiadowej. Mała przerwa i ruszyliśmy na stok. Tak, tak, przy schronisku jest stok narciarski z orczykiem. Stokiem zawładnęliśmy również jeszcze przed odjazdem w niedzielę z rana. Największą radochę sprawił nam Edi, bo się przełamał i znów założył narty.  Niestety weekend szybko nam zleciał i po bardzo dobrym obiedzie w schronisku ruszyliśmy po raz kolejny szlakiem rowerowym (częściowo). Ogólnie bardzo, ale to bardzo szczerze i z czystym sumieniem polecamy schronisko na Przegibku. Ludzie mili i bardzo pomocni, jedzenie pycha i ceny wcale nie wygórowane jak to ma miejsce w niektórych schroniskach w Polsce. To właśnie od wędrówki z Danieliki (Ujsoły) doSchroniska na Przełęczy Przegibek w grudniu 2014 zrodziła się nasza miłość do chodzenia po górach zimą i również tutaj poznaliśmy rodzinę Malików, z którymi nie jedną wyprawę mamy za sobą. Jest sentyment do tego miejsca.












































Link:
https://przegibek.pttk.pl/

Komentarze

Popularne posty