Bieszczady, czyli rzuć wszystko...


Dużo zawsze słyszeliśmy jak to piękne i dzikie są Bieszczady. Jednak sądziliśmy, że pewnie te całe Bieszczady są tak samo piękne jak Tatry, czy Beskidy, ale cała otoczka dookoła gór tzn.  miasteczka itp, przesiąknięte są komercją, brzydkim reklamami i chińskimi badziewiem. Dobrze wszystko wygląda jak jesteś w górach, na szlaku i na dobrze zrobionych zdjęciach. Pewnie, też długo byśmy w Bieszczady nie pojechali gdyby nie szalony pomysł Oli by pobiec w słynnym i kultowym Biegu Rzeźnika ( ultramaraton 78km czerwonym szlakiem z Komańczy do Ustrzyk Górnych). Niestety, a może raczej stety Ola nie pobiegła, ale skoro już ciężko "zdobyta" rezerwacja na nocleg była, długi weekend za pasem, urlop załatwiony to czemu nie pojechać.

Jest inaczej...
Dużo pisania dziś nie będzie, zdjęcia w tym poście myślę, że same mówić będą za siebie. Krótko tylko napiszemy o tym jak jednak te Bieszczady nas oczarowały, a my się w nich zakochaliśmy od pierwszego wejrzenia. Przede wszystkim tam naprawdę nadal jest dziko, pomimo, że Bieszczady są coraz to bardziej popularne, a w kolejce w sklepiku w Wetlinie trzeba stać pół godziny by kupić wodę to i tak jest mniej komercyjnie niżeli w innych polskich górach - Biedronki tutaj nie uraczysz, szpecących banerów jak  na lekarstwo a knajpki i stancje dobrze wkomponowane w otoczenie. Ba! nawet w środku dnia w miasteczku możesz spotkać swobodnie spacerujące zwierzaki leśne tak jak my mieliśmy okazję w Wetlinie widzieć liska. 

Pozory mylą...

Tak szczerze to Bieszczady z dołu wyglądają jak  takie sobie nie pozorne kopieczki, ale to tylko pozory, bo swoje trzeba się nachodzić. Ano szlaki może nie są mocno wymagające, ale za to dość długie, a jak już uda się znaleźć krótkie z pozoru wejście to wiedz, że będzie to ostre podejście. My przed odjazdem chcieliśmy jeszcze na szybko wyskoczyć w górę by podziwiać cudne, nie skażone ludzką ręką widoki i padło na wejście na Wielką Rawkę, ale by tam się dostać trzeba było pokonać wejście na Małą Rawkę 1272 m npm . Powiem tylko tyle, że na mapie zaznaczono, że z parkingu na Przełęczy Wyżniańskiej w górę idzie się 1 godz 25 min, a w dół 45 min!!! Każdy trud włożony by wejść na którykolwiek szczyt w Bieszczadach jest nagradzany cudownymi widokami. Widzisz  ciągnącą się po horyzont zieleń, niczym nie ograniczoną przestrzeń, kopiec za kopcem, szczyt za szczytem. Jesienią to dopiero musi być widok, kiedy lasy przyodziewają się w feerię barw. 


Na rower też da radę...
W Bieszczady rowerem z przyczepką z dzieckiem? A czemu nie! Jazda pomiędzy wioskami, miasteczkami po Wielkiej Pętli Bieszczadzkiej to sama przyjemność po mimo ruchu samochodowego. Fakt co chwila jest z górki i pod górkę, ale kierowcy wyrozumiali i nie wyprzedzali na wariata, a grzecznie czekali na możliwość bezpiecznego wyprzedzenia naszej karawany.  Mniejszy ruch samochodowy, ale jak to bywa w Bieszczadach też góra/dół to jazda z Cisnej drogą nad Jezioro Solińskie przez Bukowiec. My z racji krótkiego wypadu (46 km) zajechaliśmy do Cerkwi w Łopience- tutaj więcej info o samym kościółku. I dalej podążaliśmy wzdłuż rzeki Wetlina do wsi Smerek. Nie chciało nam się wracać drogą asfaltową i wpakowaliśmy się w naprawdę ciężką jazdę jak na trekkingi z przyczepką przez przełęcz. Przyznać trzeba, że widoki piękne, ale wiedząc wcześniej jakie nas czekają podjazdy na szutrowej trasie to byśmy raczej zrezygnowali. Trasa prowadzi starą drogą z nieistniejącej dziś wsi Łopienka do Kalnicy a po drodze mijamy relikty wysiedleńczych  wsi Zwój, Ług i Jaworzec oraz Rezerwat Sine Wiry. Jednak odcinek ten jest fajny na MTB lub do pokonania na piechotę.  

Po za szlakiem i rowerem....
Istnieją oczywiście inne atrakcje w Bieszczadach niżeli góry i rower jednak nam zwyczajnie zabrakło na nie przez te 4 dni czasu albo ciężko było skorzystać ze względów na trwający biegowy Festiwal Rzeźnika. Mowa tutaj o wąskotorówce - Bieszczadzkiej Kolejce Leśnej, która kursuje na dwóch trasach: Majdan - Przysłup - Majdan i Majdan - Balnica - Majdan. Kolejna atrakcją szczególnie dla dzieci jest Leśne Mini ZOO w Lisznej niedaleko Cisnej. Nam nie było również po drodze nad Jezioro Solińskie oraz do jedynego browaru w Bieszczadach Ursa Maior, chociaż była okazja na degustację tych nie wątpliwie unikatowych smakowo produktów browarniczych. 

Rzuć wszystko.....
Wszechobecne hasło "rzuć wszystko i jedź/wyjedź ze mną w Bieszczady" jak najbardziej nadaje się na podsumowanie naszego wyjazdu. Bieszczady to miejsce, w które koniecznie trzeba pojechać. Bieszczady są idealne kiedy chcesz odpocząć od życia w biegu, od hałasu i komercji. Znajdziecie tu spokój, piękną i dziką przyrodę, przyjaznych i pomocnych ludzi, smaczne jedzenie. I nie ważne, że trzeba swoje przejechać by tu dotrzeć to i tak warto, więc..... rzuć wszystko i pojedź w Bieszczady.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Namiary na nocleg:
Przyjemne, obszerne pokoje z dobrze zaopatrzonym na korytarzuaneksem kuchennym lub apartamenty, duże podwórko z możliwościami grilla i ogniska, bardzo mili i pomocni gospodarze to wszystko w Niemczukówce- http://www.niemczukowka.pl/


Ruszamy na Smerek, ale najpierw trzeba pokonać 1 km odcinek asfaltem ze stancji, Bieszczady
widoki na trasie na Smerek - szlak czerwony, Bieszczady
już go widać, ale jeszcze daleko, Smerek, Bieszczady
Zieleń po horyzont, Bieszczady
i dzida pod szczytem, Smerek, Bieszczady
prawda, że przepięknie, Smerek, Bieszczady
wędrówki potrafią zmęczyć, Smerek, Bieszczady
Smerek 1222 m npm, Bieszczady
mocna ekipa, Smerek, Bieszczady
aż chciałoby się biec- Połonina Wetlińska, Bieszczady
"mama tak tu musisz biec za rok", Bieszczady
syn i ojciec, Połonina Wetlińska, Bieszczady
Połonina Wetlińska, Bieszczady
Słynna Chatka Puchatka na horyzoncie, Połonina Wetlińska, Bieszczady
i już prawie u celu, Chatka Puchatka, Bieszczady
ochłoda w cieniu drzew, żółty szlak z Chatki Puchatka do Przełęczy Wyżnej, Bieszczady
Edi przyśpiesz bo na Przełęczy Wyżnej czeka nasz transport, Bieszczady
Zachód słońca w Bieszczadach
rzuć wszystko i zamieszkaj ze mną w Bieszczadach
Edi i Lemmy- piesek "Szczęśliwych, biegających ultra" ;) Festiwal Rzeźnika, Cisna
samochodów mało, podjazdów i zjazdów dużo, Bieszczady
dzwonimy na 998, a nie to tylko wypalają węgiel drzewny, Bieszczady
z dala od ulicy, po wertepach, Bieszczady
Ołtarz w Cerkwi w Łopience Bieszczady
Cerkiew św. Męczennicy Paraskewii w Łopience, Bieszczady
krótka przerwa w cieniu drzew, Bieszczady
czasami Edusiowi przydatna jest pomocna dłoń taty, Bieszczady
Bieszczady dymią
ciężko pod górkę wzdłuż rzeki Wetlina, Bieszczady
momentami jechaliśmy 4km/h,a Ed smacznie spał, Bieszczady
miejsce biwakowe, na terenach byłej wsi Zawój, Bieszczady
trochę historii o zniszczonej po II wojnie wsi Zawój, Bieszczady

Jak to bywa w Bieszczadach trudy wynagradzają widoki
i w końcu długgggi zjazd w stronę Kalnicy, Bieszczady
cudowne krajobrazy,Bieszczady
koniecznie spróbujcie piwa z URSA MAIOR, Bieszczady
tam jest Połonina Caryńska, Bieszczady
w drodze na Rawki, Bieszczady
jeszcze sielankowo, Bieszczady
dobrze, że szlak żółty na Małą Rawkę prowadzi lasem, Bieszczady
ostatnie podejście pod Małą Rawką, Bieszczady
Połonina Caryńska, Bieszczady
barierki- nie schodzimy ze szlaku, Bieszczady
Mała Rawka zdobyta, Bieszczady
dzielny piechur, Bieszczady
na rozdrożu, Bieszczady
betonowy słup pod szczytem Wielkiej Rawki, dawny znak geodezyjnyBieszczady
widoki z połoniny na Wielkiej Rawce, Bieszczady
cudowne Bieszczady

Komentarze

  1. ech, Bieszczady ...
    u nas powtórka dopiero jesienią, a już nie możemy się doczekać...

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow! Pięknie to mało powiedziane.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty