Tbilisi raz jeszcze


 Tbilisi nie zauroczyło nas kiedy odwiedziliśmy je po raz pierwszy latem zeszłego roku. Duże bardzo tłoczne miasto, ciężko rozeznać się i przyzwyczaić do jazdy samochodem i przede wszystkim trafiła nam się chyba najgorsza z możliwych opcji pogodowych, bo zamiast delektować się miastem uciekaliśmy od skwaru do knajpek. Tym razem jednak było inaczej, chociaż nie powiem, że  bym się w tym mieście jakoś zakochała tak jak w Pradze czy Budapeszcie. Gruzja ma jednak dużo więcej do zaoferowania niżeli swoją stolicę. Jednak warto tutaj zajrzeć chociażby na  jeden, dwa dni.
Zwiedzanie miasta było dla nas tym razem dużo przyjemniejsze ponieważ z dużą pomocą przyszła nam Maria, która mieszka już od bardzo dobrych kliku lat w Tbilisi, a poznaliśmy ją podczas spotkania w Martvili (czerwiec 2015). Maria pomogła nam nieco obeznać się z komunikacją w mieście, zaprowadziła nas na świetny duży  miejski targ, który nawet zimą tętnił kolorami, wskazała świetną piwniczkę z winami w samym centrum- Vinograound i cierpliwie tłumaczyła nam styl życia Gruzinów- dlaczego tak długo mieszkają z rodzicami, dlaczego emerytura jest tu taka niska itp. Najważniejsze, że przygarnęła nas pod swój  dach  - DZIĘKUJEMY ;) 

Trochę przydatnych informacji, które zebraliśmy podczas ostatniego pobytu w Tbilisi:

Komunikacja miejska- wykupujesz kartę za 2,5 lari (ok 4 zł) po czym ją doładujesz dowolna kwotą- i nie ma konieczności kupować dla każdego kartę osobną a wystarczy mieć odpowiednią ilość "kasy" na karcie by przejść przez bramki metra. Właśnie słowo klucz kartę możemy kupić i załadować w kasie metra. Jednorazowy przejazd metrem to koszt 50 tetri (ok. 80gr). Tą samą kartą opłaca się wjazd na kolejkę linową z centrum stolicy w okolice twierdzy Narikala i posągu Kartlis Deda- Matki Gruzji.

Pasanauri - restauracja do której trafiliśmy przypadkowo, otwarta 24 godziny przez 7 dni w tygodniu i wcale nie podają tutaj fast foodu, ale pyszne gruzińskie specjały. Ślinka nam cieknie na myśl o fantastycznych bakłażanach z pastą orzechową czy też chinkali. Restaurację znajdziecie blisko mostu Metekhi - vis-a-vis kościoła Cerkiew Matki Bożej Metechskiej oraz pomnika króla Wachtanga Gorgasalego -założyciela miasta.

Luca Polare- oferują najlepsze lody jakie kiedykolwiek jedliśmy- tak lepsze niż najlepsze we Włoszech

Siarkowe Banie- tym razem udało nam się dotrzeć do słynnych ceglastych kopuł, pod którymi kryją się publiczne łaźnie. Nie skorzystaliśmy chociaż pewnie dobrze by nam zrobiły po intensywnych dniach spędzonych na szusowaniu. Za to nieśpiesznie obeszliśmy okolice i  natrafiliśmy na gorący potok  wzdłuż którego prowadziła trasa spacerowa- przenosimy się w inny świat, ciężko uwierzyć że jesteśmy w samym sercu ruchliwego miasta. Na końcu ścieżki znajdował się niewielki wodospad a pod nim na kładce sesję zdjęciową miała świeżo poślubiona para młoda w typowych gruzińskich strojach.

Targowisko- prawdziwe ogromne targowisko gdzie można kupić wszystko od świeżo złowionych ryb, przez skarpetki i przyprawy. Nie jest to jeden z tych targów zrobiony pod turystów, ale taki naprawdę autentyczny gdzie kupisz o czym tylko zapragniesz- warto zakupić sól swańską, sos ajika (adżika), sery i świeże czurczchele. Dostaniesz się tutaj metrem a wysiąść trzeba na stacji: Station Square.

Zapraszamy was na wirtualny spacer po Tbilisi :

welcome to Tbilisi
zawsze znajdzie się czas na partyjkę, Tbilisi
ulica Rustaveli, Tbilisi
gruzińska flaga na starym budynku parlamentu, Tbilisi
Plac Wolności, Tbilisi
kawa to go, Tbilisi
"powołaj się pan na mnie", czyli jest darmowa mapa Tbilisi
polskie klimaty, Tbilisi
stare Tbilisi
Sobór Trójcy Świętej w tle, Tbilisi
są i zwierzaki na ulicy, co prawda nie krowy, Tbilisi
Most Pokoju, Tbilisi
Wieża Zegarowa, Tbilisi
babulinki, Tbilisi
 rzeka Mtkwari (Kura), Tbilisi
spacerując po  Tbilisi
kawa z wagonu, Tbilisi
charakterystyczne kopuły łaźni siarkowych, Tbilisi
banie- łaźnie siarkowe w Tbilisi
szukając siarkowych źródeł, Tbilisi
wodospadzik i świeżo upieczona para młoda, Tbilisi
sesja zdjęciowa w Tbilisi
a ten pan to chyba "młodych" pilnował, bo spacerował wte i wewte, Tbilisi
pomnik założyciela miasta Wachtanga Gorgasalego, Tbilisi
selfie musi być, Tbilisi
gruzińskie snikersy- czurczele to najczęściej kupowana pamiątka z Gruzji, Tbilisi
cała kwintesencja, Tbilisi
Vinoground, Tbilisi
Vinoground, Tbilisi
Cerkiew Matki Bożej Metechskiej oraz pomnika króla Wachtanga Gorgasalego, Tbilisi
Tbilisi nocą
Tbilisi nocą, w tle oświetlona Twierdza Narikala
takie rzeczy tylko w Gruzji- słupy na środku ulicy, Tbilisi
kupujemy sól swańską, targowisko w Tbilisi

targowisko w Tbilisi

smaczne, świeże, gruzińskie sery, targowisko w Tbilisi
komu rybki?, targowisko w Tbilisi
zielenina, targowisko w Tbilisi
soczyste granaty, targowisko w Tbilisi
targowisko w Tbilisi
przyprawy, dżemy, adżika, itp, targowisko w Tbilisi
panorama Tbilisi z Twierdzy Narikala
Matka Gruzja, Tbilisi
Maria z Sandro i Tomkiem, Tbilisi
Badridżani czyli bakłażany z pastą z orzechów włoskich, Tbilisi
chinkali w Pasanuri, Tbilisi
Sandro wie co dobre, Tbilisi
na ulicach Tbilisi
kafejka na tyłach synagogi, Tbilisi
komu książkę, Plac Wolności, Tbilisi

Komentarze

Popularne posty