4. Plener Podróżniczy w Boruszynie


W zeszłym roku gościliśmy w naszych skromnych progach rodzinkę Kajtostanów, którym nieco pokazaliśmy naszą rowerową okolicę. Zaproszenie wyszło tak jakoś spontanicznie, bo wcześniej wymienialiśmy tylko komentarze na Facebook'u. Śledząc ich FanPage oraz blog zauważyliśmy, że często pojawia się postać Kazimierza Nowaka i Boruszyn. Oczywiście podczas naszego pierwszego spotkania nie obeszło się bez pytań, ale o co chodzi z tym Kazikiem i w ogóle. Tak, więc pokrótce powiemy tylko tyle, że Kazimierz Nowak to polski podróżnik który w latach 1931-1936 samotnie przemierzał Afrykę z północy na południe i z południa na północ- różnymi środkami transportu głównie rowerem i pieszo.
Prawie 80 lat później parę osób wpadło na ideę odtworzenia trasy jaką przebył Nowak i tak w latach 2009-2011 ruszyła Sztafeta Afryka Nowaka- więcej o tej wyprawie można przeczytać w książce Piotra Tomzy "Afryka Nowaka". W konsekwencji po zakończeniu sztafety, by nadal głośno było o Kazimierzu Nowaku zrodziła się idea Pleneru Podróżniczego im. Kazimierza Nowaka w Boruszynie (gm. Połajewo). Dlaczego akurat w tej niewielkiej wiosce na północ od Poznania?? Ano dlatego, że główny prowodyr całego zamieszania mieszkał sobie tutaj z rodziną w latach 1925-1933 i to z Boruszyna wyruszał w wielką niewiadomą, czyli swą podróż po Czarnym Lądzie. 
Tym razem postanowiliśmy, że i my zawitamy do Boruszyna na plener. Zbieg okoliczności chciał, że  "szef" pleneru Norbert Skrzyński jakoś tak w połowie lipca zadzwonił do nas z propozycją czy nie chcielibyśmy wystąpić jako prelegenci, bo po trzech latach zmieniła się nieco idea pleneru. Dotychczas (od 2012) prezentowani byli podróżnicy samotnie przemierzający świat tak jak to robił Kazimierz Nowak, w tym roku tematem przewodnim były podróże rodzinne i próba odpowiedzi na pytanie "Dlaczego Kazimierz Nowak nie pojechał do Afryki z dzieciakami i żoną?" i jak to podróżowanie z dzieciakami wygląda współcześnie. Tak to też się stało, że na deskach sceny Wiejskiego Centrum Kultury w Boruszynie ATE-trips zadebiutowało ze swoim pierwszym publicznym występem w zacnym gronie Kajtostanów oraz naszego przewodnika Maćka Kurka z Statek kosmiczny. I nie dość, że był to nasz pierwszy raz to jeszcze zgarnęliśmy nagrodę publiczności, czyli Afrowery w postaci ręcznie robionych talerzy i inne fajne nagrody, a w sumie wszystkich prezentacji o rodzinnym podróżowaniu było sześć. Oprócz występów podróżniczych rodzin na plenerze odbyło się podsumowanie Rowerowe Jamboree, czyli sztafety rowerowej do Japonii. Dobra prezentacje prezentacjami, ale co jeszcze fajnego można było robić na plenerze? Były prowadzone różne warsztaty, konkursy, gry i zabawy zarówno do dzieci jak i dorosłych. Można było nauczyć się rozniecać ogień i poznać zasady surwiwalu, ugotować wegańskie danie, pograć w piłkę w ogromnych balonach. Największą atrakcją u dzieciaków było malowanie buziek oraz Kamishibai, czyli papierowy teatr połączony z warsztatami plastycznymi- hit u Edusia- siedział i słuchał z otwartą buzią. Była też Boruszyńska Masa Krytyczna - czyli rajd rowerowy po okolicy. I wielką atrakcją pleneru był prysznic na świeżym powietrzu- robił furorę nie tylko u dzieciaków. Trzeba też powiedzieć, że w sobotę była grana muzyka na żywo, czyli koncert Arka Zawilińskiego.
Bardzo nam się podobały te trzy dni w tej małej wielkopolskiej wsi, bo poznaliśmy dużo świetnych ludzi, bo mieliśmy mnóstwo wspólnych tematów z innymi, bo można było wymienić się doświadczeniami, bo było dużo dzieciaków i cała gama różnych przyczepek rowerowych i w ogóle atmosfera była naprawdę na luzie. Najbardziej  cieszymy się, że po długiej podróży spotkaliśmy znów Kajtostany, bo musicie wiedzieć, że oni niedawno wrócili ze swojej 7,5 miesięcznej rowerowej podróży z Maroka do Polski z 2 dzieciakami w przyczepce!!! Oprócz tego fajnie było też w końcu poznać blogerów, których dotąd znaliśmy tylko wirtualnie albo dzięki plenerowi dopiero co odkrywamy mowa tutaj m.in. 8stóp, Wędrowniccy, W pogodni za szczęściemTra-ta-ta-ta na wariata przez pół świata, na-rower, Kamperem przez świat oraz grupę fejsbukową Kinderwyprawki rowerowe.

DO ZOBACZENIA W BORUSZYNIE z rok ;)

Kazimierz Nowak a raczej tablica pamiątkowa z jego wizerunkiem
Przed domem Kazimierza Nowaka, Boruszyn
miejsce akcji- plenerowe kulisy
baza noclegowa
sala śniadaniowa
rodzina w komplecie 
the best prysznic ever
jak na prawdziwe all in przystało jest i opaska ;)
tu komentarz zbędny 
Szef pleneru - Norbert i jego prawa ręka Robert
zasłuchani
Afrower 2015 - DZIĘKUJEMY
teatrzyk Kamishibai i zajęcia plastyczne
się dzieje
Indianie zawitali w Boruszynie (Ed i Kajtek)
dinozaury tez się pokazały

dla odważnych nocleg na drzewie

warsztatu surwiwalu z Tooley Survival 
to robimy ogień
akcesoria potrzebne by "zagorało" 
nauka żonglerki 
rozgrzewka przed Boruszyńską Masą Krytyczną
rozgrzewka przed Boruszyńską Masą Krytyczną
No to jedziemy
Masa Krytyczna Boruszyn 2015
Przed domem Kazika 
będzie i film
ruszamy dalej 
Masa Krytyczna Boruszyn
i dalej w las 
Masa Krytyczna Boruszyn
Masa Krytyczna Boruszyn
Masa Krytyczna Boruszyn


Komentarze

  1. Wy to macie ciekawie :) odnośnie Kazika Nowaka polecam książkę dla dzieci "Afryka Kazika" nie wiem czy Edi będzie nią zainteresowany, ale jak podrośnie to myślę, że na pewno :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Dziękujemy saab za polecenie "Afryki Kazika" :) Faktycznie świetna!!! Mamy ją :) tylko narazie to sami chętnie czytamy, bo Edi jak dotąd nie okazywał zainteresowania- chociaż może teraz wciągnie go ta książka- trzeba znów zacząć czytać mu ją do snu :) Pozdrawiamy :)

      Usuń
  2. Ależ było doskonale! Teraz Wasza kolej, czekamy w Krk. A przede wszystkim dziękujemy za wspólny czas:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. talerze takie fajne aż szkoda z nich jeść ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty