Oaza w Udabno i węże w Dawit Garedża


Nie tak dawno temu, ale za lasami, za górami po gruzińskim stepie jechał sobie autobus z turystami, a pomiędzy nimi para Polaków. I to na tym stepie gruzińskim niejako dostali olśnienia, by z dala od Polski praktycznie na pustkowiu otworzyć lokal- restaurację. Skąd ten jakże dziwaczny pomysł? Ano.  Jak wszyscy podążali w stronę Dawit Garedża. Droga tam długa i od Sagarejo nie ma szans by zakupić czegoś do jedzenia czy picia.
Tak w telegraficznym skrócie powstał Oasis Club istna oaza pośród niczego. Dużo słyszeliśmy i naczytaliśmy się o tym miejscu, dlatego też zaraz po wylądowaniu w Kutaisi i odebraniu naszego SUV ruszyliśmy w stronę Udabno. No dobra był jeszcze jeden powód - tam było ciepło, a mieliśmy dosyć polskiej, deszczowej pogody. Wiadomo też było, że tam dogadamy się po polsku. W planach pierwszym celem miała być Swanetia, ale tam właśnie pogoda nie zbyt ciekawa była, bo co to za frajda być w górach kiedy wszystko przysłonięte jest chmurami. Rezerwując nasz bungalow w Oasis Club, chłopaki oświecili mnie, że przecież to my jesteśmy w Swaneti. No fakt. Zapomniałam. Wioska Udabno powstała w czasach panowania Rosjan w Gruzji. Wpadli oni na "świetny" pomysł by wysiedlić część swaneckich górali, zbudować im prowizoryczne domy z płyt betonowych, tak by mogli sobie na stepach z dala od ukochanych gór paść bydło. Jednak dużo turystów zapuszcza się na to pustkowie nie z powodu Oasis Club, ale właśnie z powodu kompleksu monastyrów. Kompleks założone w VI w. przez jednego z trzynastu syryjskich mnichów- Dawida, który osiedlił się w naturalnej jaskini w Górze Garedża. Kompleks dzieli się na dolny monastyr Lawra oraz położone na granicy z Azerbejdżanem dwa monastyry Rka i Natlismcemeli. Lawra jest kościołem łatwo dostępnym, bo parkujemy u jego stóp, gorzej jest z pozostałymi - trzeba udać się na półtoragodzinny trekking. Zwiedziliśmy dolny monastyr i już ruszyliśmy w stronę tych położonych wyżej w górach kiedy na naszej ścieżce pojawił się pierwszy wąż czy żmija (nie odróżniamy), ale takiego spotkania chcieliśmy uniknąć. Wiedzieliśmy, że na stepie jest dużo tych gadów, ale też dużo osób mówiło, że absolutnie nie widziało ich. Pech chciał, że na naszej ścieżce tego dnia pojawiły się aż trzy. Dlatego zadecydowaliśmy, że tylko rzucimy okiem na Azerbejdżan i wracamy. Edwarda Tomek wziął na ręce i mocno tupiąc ruszyliśmy w górę ku azerskiej granicy. Widok niesamowity- bezkresna zieleń dookoła. Mieliśmy szczęście zawitać tutaj o tej potrze roku kiedy step jeszcze kwitnie, później przybiera żółto-brunatne kolory. Przed zachodem słońca wróciliśmy do Udabno, gdzie bardzo miło spędziliśmy nasz pierwszy wieczór w Gruzji. Grając w piłkę, zajadając się smacznymi potrawami przygotowanymi przez gruzińskie kucharki oraz na pogaduchach o życiu i podróżach, z załogą która w Oasis Club pracuje. Nawet dla Edusia znalazło się kakao na dobranoc. Tutaj chyba wszystko jest możliwe.
Biały budynek z kolorowymi okiennicami wyróżnia się na tle innych, szaroburych opustoszałych budynków. Oasis Club to miejsce, które trzeba zobaczyć jadąc do kompleksu monastyrów Dawit Garedża. I nie tylko pstryknąć foto, ale warto zatrzymać się tutaj na obiad, bo dają najlepsze kupdari w całej Gruzji, a lemoniada to niebo w gębie. Dziś trochę żałujemy, że zostaliśmy tylko jedną noc, bo atmosfera tego miejsca jest fantastyczna....

Pierwsze zwierzęta na drodze

Owce, Kozy

Pustkowie

Udabno

Oasis Club

Oasis Club front

Oasis Club tyły

Oasis Club bar


Oasis Club wnętrza- Ed podgląda 

Gra w piłkę ....Oasis Club

część załogi Oasis Club


widok z naszego "domku"

pusytostany

w stronę Dawit Garedża

w drodze

wejście do Monastyru Lawra -  Dawit Garedża

okolice dolnego monastyru kompleksu Dawit Garedża

Lawra - Dawit Garedża

Lawra - Dawit Garedża

Lawra - Dawit Garedża

Lawra - Dawit Garedża

Granica gruzińsko - azerska

widok na Gruzję

widok na Azerbejdżan

Gruzja- Azerbejdżan

Familja w komplecie

pierwsze mućki

gruziński step

pasące się owieczki na stepie 

samotny koń


gra w piłkę z mamą

rozpalanie ognicha z Wojtkiem z Hard Core Bike

Zachód słońca w Oasis Club

sweet dreams w Oasis Club

Komentarze

Popularne posty