Roztańczony Koper


Region jaki nam przyszło zwiedzać w Słowenii zwany jest Primorska (tłum. Przymorze). Choć zwiedziliśmy jedynie tereny nadmorskie to i tak wiem czemu region ten jest tak chętnie odwiedzany przez turystów z samej Słowenii oraz Austrii i Włoch. Nie tylko jest tu morze, ale piękne zielone wzgórza, klimatyczne miasteczka i smaczne wino. Ludzie są tutaj pomocni  i uśmiechnięci. Jednym z głównych ośrodków Słoweńskiej Istrii jest miasto, którego nazwa kojarzy się głównie z warzywem. Koper, bo o nim mowa jest największym
i jedynym portem handlowym Słowenii, dlatego też miasto to przeżywa swój kolejny renesans. Podobnie jak w XV i XVI wieku kiedy Koper znajdował się pod panowaniem Wenecjan i dzięki rozwojowi handlu Capodistria (włoska nazwa Kopru) była bardzo znaczącym miastem na Istrii. Co ciekawe miasto to kiedyś położone było na wyspie, ale dziś śladu po tym nie widać, bo groblę dzielącą wyspę od stałego lądu zasypano. Koper wygląda jak typowe nowoczesne miasto europejskie i jego obszar poza murami starego miasta jest mało ciekawy - wielkie supermarkety, centra handlowe, nowoczesne budynki i blokowiska. Jednak stare miasto, które cięgnie się aż do nabrzeża jest warte zwiedzenia. 
Zaparkowaliśmy samochód na darmowym parkingu przy promenadzie, skąd nieśpiesznie ruszyliśmy w stronę centrum starego miasta. Oczywiście trzeba było robić liczne postoje, bo Edi chciał zasypać kolejny port kamykami. Kiedy już mieliśmy opuszczać promenadę na horyzoncie ukazał się plac zabaw, wiec kolejna przerwa. Tomek gonił za Edusiem na ślizgawce, a ja rozkoszowałam się frozen yogurt ze świeżymi owocami, kiedy dobiegł nas dźwięk muzyki. W ślad za muzyką poruszał się roztańczony korowód. Taki fajny początek dnia, tańczący ludzie emanowali pozytywną energią, która w mniejszym lub większym stopniu udzielała się wszystkim. W dobrych humorach i z uśmiechem na ustach ruszyliśmy w głąb starego miasta. Ogólnie przekraczając mury dzielące nowoczesność od przeszłości jest tak jakby faktycznie weszło się do innego miasta, takiego kontrastu jak w Koprze nie widzieliśmy podczas naszej majówki. Podziwiając stare domy, szukając cienia w wąskich uliczkach doszliśmy do głównego placu Titov Trg. Piękny plac zbudowany  jest w stylu gotycko-renesansowym, na którym znajduje się Stolnica Marije Vnebovzete (Katedra Wniebowzięcia NMP) oraz okazały Pretorska Palača (Pałac Pretorów). Weszliśmy w boczną uliczkę korzystając z przejścia w Pretorska Palača, gdzie zapach kawy nas tak zahipnotyzował, a pyszności za okna cukierni wołały same dosłownie "zjedz nas", że postanowiliśmy chwilkę odsapnąć przy filiżance aromatycznej kawy z widokiem na Titov Trg. Nagle na placu pojawił się spotkany już wcześniej roztańczony korowód z głośną muzyką. Cały plac tańczył, a my sami bujaliśmy się w prawo i lewo na naszych fotelach obserwując wesoły tłumek. Po paru piosenkach odtańczonych w kółeczku i wężykiem, tancerze ruszyli dalej w miasto przechodząc obok naszego stolika, zachęcali do przyłączenia się do nich, tylko Edi jakoś tak się speszył, może przez to, że dźwięk muzyki nie tylko donośnie odbijał się od ścian pałacu, tak, że czuło się tę muzykę każdą cząstką ciała. "Happy people" spotkaliśmy raz jeszcze szukając ciekawych pamiątek dla bliskich na Presernov Trg, ale tutaj Edwarda już bardziej interesowała stojąca tam fontanna Da Pontejev vodnjak, a mnie małe straganiki z ręcznie robionymi cudeńkami. Byliśmy naprawdę mile zaskoczeni, że nie ma tutaj chińskiej tandety na każdym kroku, jak to jest zazwyczaj w turystycznych europejskich miastach, a jako pamiątkę można było zakupić ręcznie robione mydła, artykuły z soli czy również gliniane wyroby. Wracając do samochodu zahaczyliśmy jeszcze o Vergerjev Trg skąd dobrze było widać wpływające wielkie statki transportowe i pasażerskie, zwłaszcza dla Edwarda było to coś naprawdę ciekawego, zresztą dla Tomka niemniej.


Ciąg dalszy nastąpi...
a tymczasem zapraszamy na fotorelację z Kopru:


Port i deptak nadmorski w Koprze

tajemniczy ogród

jest kolorowo

jest i cień

tylko prania brak

Pretorska Palača

Loža na Titov Trg

pogromca gołębi

brak ruchu samochodów

czekając na słodkości

Tańczący korowód na Titov Trg

ciasne zabudowania

magiczne dziedzińce

klimatyczne knajpki

fontanna Da Pontejev vodnjak na Presernov Trg

czy woda aby zimna?? 

mały odkrywca

:)

Stolnica Marijinega vnebovzetja

są i palmy

spacerkiem, nikomu się nie śpieszy

Vergerjev Trg

wprowadzanie olbrzyma do portu

port pasażersko-handlowy


Komentarze

Popularne posty