Różne oblicza Montepulciano


Nie bez powodu wybraliśmy Casa della Querce jako nasze „mieszkanie” na czas pobytu w Toskanii, gdyż było ono położone właśnie w niedalekiej odległości od miasteczka, którym zachwyciliśmy się w 2011 roku- było nim Montepulciano. Miasto to leży w toskańskiej prowincji Siena, położone na wzgórzu i charakteryzujące się piękną architekturą późnorenesansową i barokową. Słynie ono z dobrego wina Nobile di Montepulciano i „udawania” Volterry w ekranizacji powieści  Stephenie Meyer „Saga zmierzch. Księżyc w nowiu”. Historia tego miasta jest burzliwa jak każdej chyba osady w Toskanii, gdyż znajdowało się ono raz we władaniu Florencji, a innym razem podlegało Sienie.
  Montepulciano odwiedziliśmy trzy razy podczas tegorocznej majówki i za każdym razem zastaliśmy inne oblicze tego miasta.

  Pierwszy raz pojechaliśmy do Montepulciano zaraz następnego dnia po naszym przyjeździe do Włoch. Akurat tak się złożyło, że była to niedziela i zaskoczył nas spory ruch na stromych
uliczkach nowoczesnej części miasta. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy czego za chwilę będziemy świadkami. Robiąc kolejną pętlę obok kościoła San’t Agnese zauważyliśmy duży tłum ludzi skupiony na placu kościelnym i w pewnym momencie  dostrzegliśmy wysoko nad głowami  gapiów wyrzucone w powietrze kolorowe flagi. Widowisko przypominało scenę z filmu „Pod słońcem Toskanii”. Szybko zaparkowaliśmy samochód w jednej z bocznych uliczek oddalonych nieco od centrum i jak najszybciej popędziliśmy w stronę Piazza San’t Agnese by wziąć udział w widowisku. Niestety show na Piazza San’t Agnese się zakończył, ale za to kolorowy orszak ruszył w stronę Porta del Prato- bramy Starego Miasta a my wraz z nim. Wąskimi uliczkami miasta poruszała się  barwna kolumna ludzi przebranych w historyczne stroje z falującymi flagami, a w starych murach rozległy się donośne dźwięki bębnów, które powodowały radosne drganie każdej komórki w naszych ciałach. Montepulciano podobnie jak Siena podzielona jest na dzielnice i każda posiada swój herb i swoje kolory. Dzielnic jest dokładnie osiem. Przed każdym ważnym obiektem dzielnicy orszak się zatrzymywał, a bębniarze i młodzi ludzie zwani Sbandieratori, którzy wymachują i rzucają flagami dawali krótki spektakl. Było to czymś niesamowitym kiedy wprawni Sbandieratori stawali naprzeciw siebie i z precyzją wymachiwali dużymi flagami przy akompaniamencie bębnów, a w kulminacyjnym momencie wykonywali wysoki podrzut flag wraz z obrotem. Okazało się, że byliśmy świadkami Apertura Anno Contradaiolo 2014, czyli otwarcia roku Contradaiolo 2014, którego uwieńczeniem jest Bravìo delle Botti. Nasz gospodarz Lukka wytłumaczył nam, że Bravìo delle Botti to nic innego jak wyścig z beczką. Pod koniec sierpnia każdego roku przedstawiciele w barwach dzielnicy biorą udział w biegu tocząc przed sobą ogromną beczkę wina. Zwycięża ta dzielnica, której przedstawiciele jako pierwsi wtoczą beczkę stromymi uliczkami na głównym plac miastka, którym jest Piazza Grande. Po wyścigu jest „grande fiesta” czyli wielka uczta z winem Nobile i Rosso di Montepulciano zarówno dla tubylców jak i turystów. Chyba trzeba będzie udać się do Montepulciano znów w sierpniu by to przeżyć.


Kościół San't Agnese

Porta del Prato

Główna ulica Montepulciano- Via di Gracciano Nel Corso

Reprezentanci z dzielnicy Poggiolo

Kolory dzielnicy  Gracciano

Wymachy flagą

Tamburino, czyli bębniarz z dzielnicy Poggiolo

Zeszłoroczni zwycięzcy Bravio delle Botti- dzielnica Voltaia

Sbandierator z dzilnicy Voltaia

    Druga nasza wizyta była w środę, gdyż mieliśmy rezerwację na późny obiad w Osteria Acquacheta na Bistecca alla Fiorentina, czyli słynny stek wołowy z kością, ale o tym dokładnie w poście o włoskim jedzeniu. Po smacznym obiedzie udaliśmy się na zwiedzanie miasta. Byliśmy mile zaskoczeni jak mało ludzi było na ulicy. Cisza i spokój. Totalnie nie przypominało to zatłoczonego miasta z niedzieli. Teraz mogliśmy spokojnie chłonąć piękno tego miasta i dostrzegać to czego wcześniej przez tłumy ludzi nie widzieliśmy, jak choćby wąskie przejścia, ciekawe wystawy sklepowe i misternie zdobione ściany budynków. Tymi ciekawie zdobionymi fasadami były wmurowane etruskie płaskorzeźby i urny grobowe w Palazzo Bucelli. W jednym sklepie na via del Teatro odkryliśmy sklep z galanterią skórzaną na tyłach, którego znajdowała się przestronna jaskinia. Jaskinia ta służyła jako chłodnia w latach kiedy jeszcze nie było lodówek. Takie perełki można odkrywać kiedy nie gna się przez miasto szukając schronienia przed deszczem. Tym razem też mogliśmy spokojnie i bez pośpiechu podziwiać zabudowania jakimi otoczona jest Piazza Grande czyli Palazzo Communale, Palazzo Contucci, Palazzo Tarugi i wspaniałe Duomo, czyli katedra. Na głównym placu miasta nie mogło oczywiście zabraknąć fontanny, tyle że niczym nie przypomina tej, którą zobaczyć można w filmie „Saga Zmierzch. Księżyc w nowiu.” Widocznie Amerykanie uznali ten piękny rynek za mało atrakcyjny, dlatego dla celów filmu po prostu na środku Piazza Grande zmontowali ogromną fontannę i to wszystko dla jednej krótkiej sceny. Ale kto bogatemu zabroni. Montepulciano położone jest na wysokości 605 m n.p.m. dlatego rozciągają się tutaj z licznych tarasów widokowych piękne widoki na Val di Chiana (na wschód) oraz na Val di Orcia (na zachód). Przy dobrej pogodzie w oddali widać jeziora Lago di Montepulciano oraz Lago di Chiusi, a nawet położone w Umbrii wielkie Lago Trasimeno (Jezioro Trazymeńskie).
Osteria Acquacheta

Jedna z licznych ciasnych uliczek

Uwielbiamy te miniaturowe ogródki

Palazzo Communale czyli ratusz

Para spacerująca po Piazza Grande

Duomo- katedra

Pizza del Duomo- mała fontanna i Palazzo Tarugi

Terakotowe dachy Montepulciano

Oryginalne doniczki przed sklepem Maledetti Toscani

W deszczu miasto nie traci na uroku

Colonna del Marzocco z florenckim lwem na szczycie

"proszę się częstować"

Jeden z licznych sklepów z winem i oliwą

Etruskie płaskorzeźby

Palazzo Bucelli

Na granicy dzielnic

Dojście do tarasu widokowego

oj trochę wysoko

Nowsze Montepulciano

Kolejna brama a za nią cudne widoki

Komu wina?

Terytorium dzielnicy Cagnano

Edward zaliczył chyba każde progi w Montepulciano

Spacerkiem po Montepulciano

Średniowieczna wieża Pulcinella

Rozmowy u bram Starego Miasta

   Trzecie nasze spotkanie w Montepulciano miało miejsce 1 maja, bo słyszeliśmy, że tego dnia ma być w mieście Monstra Mercato, czyli ogromne targowisko. Byliśmy przekonani, że będzie to coś w stylu targu z miejscowymi smakołykami i wyrobami. Jakież było nasze zaskoczenie kiedy okazało się, że zamknięto prawie całe miasto z powodu normalnego targowiska z ciuchami, balonami, zabawkami, akcesoriami kuchennymi, plastikami różnego rodzaju. Było to takie targowisko jakie znamy z naszych polskich miast. Jedynie czym się zachwycaliśmy to stoiskami ze świeżymi warzywami i owocami, serem Pecorino oraz różnego rodzajami oliwkami i suszonymi pomidorami. Samochód musieliśmy zostawić daleko poza murami Starego Miasta i dreptać wśród straganów, a ze względu na masę ludzi bardzo ciężko było przedostać się główną ulicą  Corso w stronę Piazza Grabde, dlatego po przejściu kilkunastu metrów od bramy głównej zawróciliśmy. Co ciekawe tego dnia pogoda była idealna typowo letnia- słońce grzało dosyć mocno, dlatego też ubraliśmy się w typowo letnie ciuchy i tym samym chcąc nie chcąc staliśmy się atrakcją Monstra Mercato, bo Włosi to zapakowani byli w długie spodnie, golfy i grube jesienne a nawet co niektórzy zimowe kurtki. Uciekając od strasznie zatłoczonego miasta musieliśmy skorzystać ze specjalnie przygotowanych objazdów i dzięki temu zahaczyliśmy o położony nieco na uboczu piękny renesansowy kościół Madonna di San Biagio, który został zaprojektowany przez Antonio da Sangallo.

Welcome to monstra mercato

Apetyczny ser pecorino

Znajdź Tomka z nosidłem

Oliwki w każdej postaci

Apetyczne owoce i warzywa

Ser czy szynka? oto jest pytanie...

Kiczowaty balon "odpustowy" musi być

Chiesa di San Biagio 

Krótki spacer wokół kościoła San Biagio

Opuszczamy Montepulciano


  Montepulciano to niewątpliwe jedno z piękniejszych miast w Toskanii jakie było nam dane zwiedzić. Jadąc od strony Val di Orcia dumnie góruje nad polami i winnicami, dlatego będąc w pobliżu koniecznie musicie odwiedzić to miasto, zasmakować tutejszego wina i powzdychać z zachwytu nad widokami rozpościerających się z tarasów widokowych. Przekonajcie się też sami, że na Piazza Grabde nie stoi wielka fontanna, przez którą biegła Bella (Kristen Stewart)  by uratować swojego ukochanego wampira Edwarda (Robert Pattinson).

Montepulciano

ach ta Toskania


Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. cieszymy się że się podobają :) wkrótce zapraszamy na więcej wpisów z Toskanii i oczywiście jeszcze więcej zdjęć. Zapraszamy również na nasz Fan Page na FB gdzie również znajdują się galerie z naszych wyjazdów :)

      Usuń
  2. Śliczne miasteczko. Wybieramy się do Toskanii w marcu, więc z przyjemnością i ciekawością pozaglądam w zakamarki Waszego bloga:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty