Zimmereben

Spacerując zimą wieczorem po Mayrhofen dostrzegliśmy Światło na zboczu góry. Moja mama stwierdziła, że to musi być jakiś wyciąg, ale wiedzieliśmy przecież, że z tej strony żadnych wyciągów narciarskich nie ma. ja byłam pewna, że to po prostu musi być jakiś dom, ale od strony miasta nie za bardzo było widać by prowadziła tam jakakolwiek droga. Powróciwszy do domu przypomniałam sobie o świecącym domu na zboczu i zaczęłam szperać po internecie. Szybko udało mi się odnaleźć, że ów dom to gospoda Zimmereben, do której nie prowadzi żadna droga samochodowa. Gospoda otwarta jest w sezonie letnim i można dostać się do niej jedynie piechotą lub wspiąć się po skałkach. Ceny w gospodzie w zasadzie są podobne jak w centrum miasta przy czym jak już wspomniałam nie ma tutaj drogi samochodowej, więc żywność transportowana jest za pomocą małego wyciągu z doliny. Przy rozbudowie gospody w roku 2012 pomagał gospodarzom helikopter. Zresztą więcej informacji znajdziecie tutaj: http://www.zimmereben.at/ lub http://www.facebook.com/Gasthaus-Zimmereben/



Jeszcze jedno gospoda ma oczywiście też dobrze przygotowane zaplecze dla dzieci zarówno tych całkiem małych jak i większych. Edward szalał tutaj na ślizgawkach i w domku.
To właśnie Zimmereben (855m npm) stanowiło nasz pierwszy cel by rozruszać nogi przed innymi wędrówkami. Wchodziliśmy na górę "krótszą" trasą - 45 min zwaną Huterlanestieg, a schodziliśmy "dłuższą" trasą - 55min przez Marienstieg. Dokładnie taką samą trasę pokonaliśmy "żegnając się " z pieszymi wędrówkami po Alpach Zillertalskich. Zimmereben to był taki nasz początek i zakończenie urlopu- tej wersji górskiej. 












Komentarze

Popularne posty