Z Schlegeisspeicher, przez Friesenberghaus na Olpererhütte

Przeglądając na początku sierpnia tablicę na  Facebook'u natrafiłam na zdjęcie pokazujące na pierwszym planie most wiszący nad przepaścią, a w tle pokryte śniegiem szczyty górskie. Zdjęcie było zatytułowane "most wiszący na trasie Berliner Hoehenweg, dolina Zillertal". Skoro zdjęcie zrobione jest w Zilleratl, a my tam jedziemy to musiałam odnaleźć gdzie dokładnie to jest. Szybko udało mi się "wygooglować" lokalizację ów mostu. Okazało się, że zdjęcie zrobione zostało niedaleko Olpererhütte (2 388m npm), a ta znajduje się "nad" Schelgeisspeicher. Teraz nie zostało mi nic innego jak zlokalizować ten zbiornik wodny na mapie i już wszystko było wiadomo- z Mayrhofen na Schlegeisspeicher prowadziła  25 km droga. Zamiast jechać samochodem zdecydowaliśmy się na podróż komunikacją publiczną  (w końcu była za free z Zillertal activcard). Wyruszyliśmy w środę rano (21.08.2013) pierwszym autobusem o 8 i już po godzi nie byliśmy pod ogromną 130 m betonową ścianą zbiornika wodnego Schlegeis. Autobus mozolnie wpinał się na prawie 1800 m npm, a nam ukazała się piękna panorama górska z wyłaniającym się słońcem znad gór i turkusową taflą wody Schlegeisspeicher. Tak na marginesie mówiąc Schlegeisspeicher jest jedną z pięciu elektrowni wodnych w dolinie Zillertal i zajmuje powierzchnię ok 2 km². 



Według przewodnika mieliśmy dwie możliwości by dojść do Olpererhütte, krótką ok godzinną lub nieco dłuższą, ale za to nie robili byśmy tej samej trasy tam i z powrotem, a pętlę- zahaczając po drodze o Friesenberghaus (2498m npm). Oczywiście wybraliśmy tę drugą opcję. Pierwszy odcinek pokonaliśmy stosunkowo szybko w jakieś 2-2,5 h bo trasa ni była zbyt wymagająca, szeroka i dość przyjemna, zresztą oznaczona była jako czerwona czyli średnia.  Ogólnie w Austrii faktycznie trasy są oznaczone według stopnia trudności: niebieska-łatwa, czerwona-średnia i czarna-trudna. 
Na Friesenberghaus zrobiliśmy dłuższą przerwę gdzie korzystaliśmy z promieni słonecznych i smakowaliśmy zasłużone Weizenbier i Buttermilch. Odcinek drugi czyli z Friesenberghaus na Olpererhütte był nieco bardziej wymagający i oznaczony jako czarny, ale aż tak źle nie było. Początkowo droga prowadziła stromo zygzakiem do góry na 2 666m npm  pod Gefrorene-Wand-Spitze (3288 m) a później już dreptaliśmy wąską ścieżką mijając liczne źródełka. Nie zabrakło oczywiście nawet tutaj krów i owiec. Po prawie 3 godzinach ukazała nam się Olpererhütte i "słynny" wiszący most. Po zrobieniu kilku fotek, spragnieni i głodni spoczęliśmy na tarasie jednego z najstarszych schronisk w Alpach austriackich-Olpererhütte. 
Ostatni odcinek z Olpererhütte  na Schlegeisspechier pokonaliśmy praktycznie biegnąc, by zdążyć na przedostatni autobus do Mayrhofen. Oznacza to, że trasa w dół nie zaliczała się do tych ciężkich. Bardzo byliśmy zadowoleni po przebyciu tych prawie 15 km wędrówki górskiej, bo widoki zapierały dech w piersiach z każdym krokiem.









































Komentarze

  1. Jaaaa ale super ! odgapimy od was kiedyś:) zdjecia mega i zazdrościmy pogody!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecamy gorąco, trasa bardzo widokowa :) tylko pamiętajcie się dobrze nasmarować krem do opalania z wysokim faktorem, bo nas spaliło mega :D

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty