z Filzenalm pod Ahorn

Na Ahorn chcieliśmy udać się w czwartek, bo organizowane są tam śniadania o wschodzie słońca. Z naszą kartą Zillertal Activcard musielibyśmy jedynie zapłacić za samo śniadanie. Jednakże pech chciał, że trzeba było zarezerwować to śniadanie do środy do godz 14, a my w środę pojechaliśmy nad Schlegeisspeicher (o tym w innym poście). Mówi się trudno i co się odwlecze to nie uciecze....czyli pewnie kiedyś znów pojedziemy tam na wakacje to i na śniadanie się załapiemy. 

Ahorn, a raczej Filzenalm zwany jest der Genießerberg czyli górą wypoczynku. Można tutaj po prostu tylko wjechać i się totalnie zrelaksować- spacerując po niezbyt wyczynowej Filzenalm, a kiedy się zmęczymy to można po podziwiać góry siedząc na ławeczce lub w schronisku. Nie da się tutaj wjechać rowerm jak na Penken, dlatego panuje tutaj stosunkowo błogi spokój i cisza, które od czasu do czasu przerywane jest oczywiście dźwiękiem dzwonka i delikatnego "muuuuu". Ale to nie wszystkie możliwości jakie daje nam wjechanie na Filzenalm. To właśnie stąd rozpoczyna się wędrówka na Ahornspitze 2973m nopm, która góruje nad Mayrhofen. Niestety nam nie udało się wejść na szczyt, ale zadowoliła nas krótka acz wyczerpująca wędrówka (1,5 h) na Edelhuette 2238m npm.






















Komentarze

Popularne posty